Waga
Każda porcja odważona co do grama - inaczej parametry prażenia przestają się zgadzać.
Te trzy słowa opisują wszystko, co robimy z orzechem między dostawą a Twoją łyżeczką. Zamawiając pastę potrzebujemy od 4 do 5 dni - mniej więcej tyle czasu wymaga nasza procedura, by na jej końcu dostarczyć Ci przepyszną pastę, która wywoła niejeden zachwyt.
U nas nie ma miejsca na przypadek.
MIELIMY · NIE TŁOCZYMY
W paście 100% orzech jest jedynym składnikiem - to on daje smak. Słabej jakości orzechy dadzą słabą pastę i niczym tego nie zakamuflujesz. Współpracujemy wyłącznie z certyfikowanymi dostawcami i znamy kraj pochodzenia oraz datę ważności każdej partii.
Z orzechami jest jak ze szczepami winorośli - każdy daje inny bukiet. W samej Hiszpanii są trzy odmiany migdałów: Común, Largueta i Marcona. Każda z nich to inna pasta.
Każda partia jest sprawdzana - nawet ta od zaufanego dostawcy, nawet dziesiąta z rzędu. Czasem trafi się zbłąkana skorupka, która zdecydowanie nie powinna pójść do mielenia. Dlatego wewnątrz naszego słoika nigdy na nią nie natrafisz.
To etap, na którym można zniszczyć nawet najlepszy orzech. Metodą prób i błędów opracowaliśmy parametry osobno dla każdego rodzaju - a gdy przychodzi nowa partia, dobieramy je od nowa. Prażenie wydobywa głębię aromatu i dodaje chrupkości, bez grama dodatkowego tłuszczu.
Powyżej 200°C tłuszcze zaczynają się rozpadać, a witaminy uciekają. Właściwy czas i temperatura ograniczają stratę do kilku procent.
Zaraz po prażeniu orzechy trafiają do szybkiego chłodzenia - to przerywa proces w dokładnie wybranym momencie. Potem leżakują. Ten etap nie wymaga od nas nic poza cierpliwością, a bez niego pasta nigdy nie miałaby tej głębi.
W dzień prażenia w całej pracowni unosi się obłędny orzechowy zapach - niczym w wiewiórczej dziupli.
Młynek rusza dopiero wtedy, gdy wpłynie Twoje zamówienie. Mielimy niespiesznie, w niewielkich partiach, z bieżącą kontrolą temperatury pasty - nic nie leży u nas w magazynie. Na koniec dodajemy większe, ręcznie siekane kawałki orzechów: to im pasta zawdzięcza swoje crujiente.
Bez soli, cukru, słodzików, olejów palmowych, konserwantów i ulepszaczy. Wyjątki podajemy wprost: nerkowiec 2% oleju kokosowego, wersje czekoladowe - czekolada.
Świeża pasta ląduje w wyparzonym szklanym słoiczku, napełnianym po brzegi ręcznie i plombowanym. Etykieta - w poziomie, do milimetra, bo inaczej ktoś tu nie zaśnie. Potem karton, kurier i Ty.
Zwieńczeniem procesu jest moment, gdy otwierasz słoiczek i czujesz sumę wszystkich naszych starań.
Każda porcja odważona co do grama - inaczej parametry prażenia przestają się zgadzać.
Kontrola temperatury przy prażeniu i w młynku. Granica to 200°C - my trzymamy się od niej daleko.
Sekundy decydują o tym, czy orzech pachnie głęboko, czy już gorzko.
Przeliczanie proporcji dla każdej nowej partii. Procedury zapisane, nie „na oko".
„Nie wyznajemy kompromisów czy dróg na skróty. Pracujemy spokojnie i skrupulatnie na każdym etapie. Czasem aż do przesady!"
Orzechy, orzechy i tylko orzechy. Bez soli i cukru, słodzików i olejów. Bez konserwantów. Po prostu sama natura, bez ściemy.
Pasty tworzymy dopiero po wpłynięciu zamówienia. Mielimy w niewielkich partiach i nie magazynujemy. Dziś zamawiasz, a my zabieramy się do pracy.
Wiemy wszystko o naszych orzechach: kraj pochodzenia, datę ważności. Współpracujemy wyłącznie z certyfikowanymi dostawcami.
Wybieramy orzechy tylko wysokiej jakości i… szczęśliwe. Kontrolujemy smak na każdym etapie, pilnujemy temperatury podczas mielenia.
Słoiki wypełniamy po brzegi ręcznie i plombujemy. Wewnątrz nigdy nie natrafisz na żadną zbłąkaną skorupkę.
Uwielbiamy to! Z radością napełniamy słoiki i się nimi dzielimy. Wkładamy w to całe swoje serca. Ale zdecydowanie ich nie mielimy.
ZIELONA BEZ BARWNIKÓW Pistacje zamawiamy w łupinach - to one chronią orzech w transporcie i magazynowaniu, co ma gigantyczny wpływ na smak i kolor pasty. Prażymy je w łupinie, a dopiero po wystygnięciu zaczyna się robota, której nie da się zautomatyzować.
Pasta z pistacji była masełkiem, na które najdłużej musieliście czekać. Z każdego słoiczka jesteśmy dumni, to prawdziwe dzieło sztuki :) a niewiele firm decyduje się na tak wymagający proces tworzenia pasty z pistacji.
Zobacz pastę z pistacji →Bo wtedy dzieje się wszystko, o czym wspominaliśmy powyżej. A Ty przez ten czas możesz - z łyżeczką w dłoni - poczekać na coś zrobione specjalnie dla Ciebie, prawie jak w dobrej restauracji.
Tranquilo · disfrutar · despacio · mañana
Aromat. Pasty tracą go najszybciej - im więcej czasu od mielenia, tym mniej zostaje w słoiku.
Smak. Idzie za aromatem. Sommelier najpierw wącha, dopiero potem próbuje.
Slow food. Bez pośpiechu, bez sztucznych dodatków - to co dzisiaj otwierasz, kilka dni temu było orzeszkiem.
Masz pytanie o proces, skład albo pochodzenie orzechów? Pisz i dzwoń - odpowiadamy sami, bez działu obsługi klienta.
- Paweł i Magdalena